Polskie forum dyskusyjne poświęcone dziedzinie wysokich napięć, głównie transformatorom Tesli (SSTC, DRSSTC, VTTC, SGTC) oraz generatorom wysokiego napięcia.

Teraz jest 22 lip 2019, 13:33

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy temat Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę   1, 2  Następna strona

PostNapisane: 15 kwi 2019, 17:54 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 03.04.2019
Posty: 9
Witam serdecznie. Od pewnego czasu przygotowuję się do budowy SGTC, jednak same klepanie parametrów w celu wyliczenia elementów składowych za pomocą dostępnych programów nie wyczerpuje tematu. Czy ktoś jest w stanie powiedzieć mi gdzie znajdę szczegółowy opis wyliczeń dla tesli? Wzory? W ostateczności na jakich wzorach bazują liczące programy typu Tesla Coil Designer i inne. Przekopałem szmat internetu i na stronach polskojęzycznych jest bieda jeśli chodzi o wyliczenia. Za chęć pomocy już serdecznie dziękuję!!!


Góra
   
 

PostNapisane: 15 kwi 2019, 19:54 
****
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 22.03.2013
Posty: 580
Pochwały: 3
Chociażby tu: https://www.teslacoildesign.com/design.html

Uboższa polskojęzyczna strona: https://web.archive.org/web/20160709070 ... ublika.pl/



Mój kanał na YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC3wA6z ... zziwfl_q5w


Góra
   
 

PostNapisane: 15 kwi 2019, 20:20 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 03.04.2019
Posty: 9
Dziękuję Yuri! Strona Pana Tomka Bartkowskiego jest mi znana, z drugiej anglojęzycznej skorzystam! Jednak gdyby ktoś jeszcze coś, to wielkie dzięki! Jest ciekawa opcja w formie książki: The Ultimate Tesla Coil Design - Tilbury Mitch, szkoda że nie doczekała się tłumaczenia :| .


Góra
   
 

PostNapisane: 15 kwi 2019, 23:00 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 30.01.2012
Posty: 304
Lokalizacja: GG 28328507 T:796782195
Znalazłem ofertę z trafokami:
https://m.olx.pl/oferta/transformator-w ... z6ASS.html
Jest tam dwie sztuki 10KV 50mA.



Wykonam uzwojenia wtórne na dowolny wymiar od 0.125mm.
lodzik1990@gmail.com / BBM: 2C163574


Góra
   
 

PostNapisane: 21 kwi 2019, 10:17 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 03.04.2019
Posty: 9
Dzięki lodzik1990 ale trafiony już mam... Fart 10kV/37mA. Czytałem, że można te trafa dość solidnie przeciążyć, czy ktoś ma jakieś doświadczenie z tym? Poza tym pytanko dodatkowe, czy folia PCV nadaje się na dielektryk kondensatora rezonansowego? Czytałem, że w PCV tgδ pogarsza się że wzrostem częstotliwości. Jak to wpłynie na pracę Tesli?


Góra
   
 

PostNapisane: 21 kwi 2019, 10:25 
****
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 22.03.2013
Posty: 580
Pochwały: 3
NST są budowane z myślą o pracy na zwarciu (zwory magnetyczne zwiększają indukcyjność rozproszenia tworząc naturalny balast, ograniczający prąd zwarciowy do bezpiecznycb wartości), przeciążanie jest więc niezbyt szkodliwe, bo nie jest zbyt możliwe... :D

Większa stratność = gorsze efekty + bardziej zawodny kondensator.

Najlepszym podejściem jest MMC - sklejenie baterii stosunkowo niewielkich kondensatorów MKP lub FKP, chociaż może być nieco kosztowne...



Mój kanał na YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC3wA6z ... zziwfl_q5w


Góra
   
 

PostNapisane: 26 kwi 2019, 10:12 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 03.04.2019
Posty: 9
Witam kolejny raz! Nawiązując do budowy kondensatora, to już zaczyna mnie pomału drażnić ten temat. Planuję zrobić zwijańca, co do dielektryka to PP oraz PE rzecz jasna, jednak kierując się ekonomiką tańszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie PVC i tu się pojawia problem, gdyż tg strat rośnie wraz z częstotliwością i przy f=250kHz w zasadzie pozostaje wg moich obliczeń tylko składowa rezystancyjna prądu. Czy coś źle liczę? Budował ktoś tego konda z dielektrykiem z PVC?


Góra
   
 

PostNapisane: 26 kwi 2019, 12:21 
****
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 22.03.2013
Posty: 580
Pochwały: 3
Nie przeliczałem (może za chwilę sprawdzę dokładnie), ale szybki rzut oka sugeruje że Twoje obliczenia są poprawne - straty PVC przy 250kHz są zwyczajnie absurdalne.
Jest to jednak logiczne, molekuły PVC są silnie polarne ergo tworzą silnie reagujące dipole elektryczne. Zmiany orientacji tych dipoli (polaryzacja) pochłaniają i zamieniają w ciepło dużo energii, a im częściej zmieniasz polaryzację, tym więcej energii stracisz. Zjawisko analogiczne do strat histerezy w rdzeniu magnetycznym z żelaznej blachy. ;)

Więc ryzyko że kondensator z PVC będzie skuteczniej się topił niż pracował, jest całkowicie realne.

PS
Kondensator kanapka często potrafi osiągnąć odczuwalnie lepsze efekty.

Autor postu otrzymał pochwałę



Mój kanał na YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC3wA6z ... zziwfl_q5w


Góra
   
 

PostNapisane: 28 kwi 2019, 21:40 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 03.04.2019
Posty: 9
Po raz kolejny wielkie dzięki Yuri! Czyli PVC odpada, teraz powstała idea użycia szkła, troszkę starych szybek mam, co Ty na to? Nada się? Jeszcze pytanie z innej beczki, dlaczego oblicza się wymaganą indukcyjność uzwojenia pierwotnego dla czestotliwości 1/4 długości fali uzwojenia wtórnego a nie dla częstotliwości rezonansowej??? Dzięki!


Góra
   
 

PostNapisane: 30 kwi 2019, 12:58 
****
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 22.03.2013
Posty: 580
Pochwały: 3
Osobiście liczę żeby rezonansowe wyszły takie same, a potem dodaję solidny zapas pierwotnego... :)

Szkło spisuje się w miarę (butelki lejdejskie są bardzo popularne w budżetowych cewkach za granicą), mogą być jednak spore problemy z wyładowaniami ślizgowymi na brzegach tafli.



Mój kanał na YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC3wA6z ... zziwfl_q5w


Góra
   
 

PostNapisane: 30 kwi 2019, 19:31 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 30.01.2012
Posty: 304
Lokalizacja: GG 28328507 T:796782195
Zamiast folii aluminiowej można dać blachę aluminiowa np 0,5mm. Dla takiego kondensatora trzeba pomyśleć nad zrobieniem ramy z dielektryka w celu nie rozjezdzania się tafli szkła..



Wykonam uzwojenia wtórne na dowolny wymiar od 0.125mm.
lodzik1990@gmail.com / BBM: 2C163574


Góra
   
 

PostNapisane: 11 maja 2019, 07:27 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 19.04.2017
Posty: 12
Lokalizacja: Warszawa
W temacie obliczeń proponuję swój autorski excel {w zał.} który dopracowuję już grubo ponad 20 lat.
Użyte wzory były wielokrotnie testowane empirycznie i dopracowywane, ale mimo wszystko dają tylko pewne przybliżenie tego co dzieje się w naturze.
Patrząc dzisiaj na wszelkiej maści kalkulatory i programy obliczające TC to nie wiedzę żadnych przełomów w matematyce TC.
Jedyne co się zmieniło od czasów Nikoli Tesli to materiały dzięki którym osiąga się lepszą sprawność i zestrojenie całej instalacji TC.

W temacie kondensatora własnej produkcji to proponuję kondensator zwijany z taśmy PTFE i grubej taśmy klejącej ALU.

http://www.contakt.pl/ptfe-tama-skrawan ... 21012.html
https://tasmy24.pl/category/tasmy-wedlu ... emp-40-160

Gotową zwijkę zapakować do pojemnika z rury PVC, uszczelnić dekielkami z "działu kanalizacyjno-hydraulicznego",zalać olejem elektroizolacyjnym, potem odessać powietrze pompką próżniową na tyle ile się da.

Zauważ że szerokość proponowanej taśmy PTFE i taśmy ALU są idealne bez zabawy w docinanie.
Jedna warstwa izolacji PTFE oczywiście musi składać się z kilku warstw pojedynczej fabrycznej wstęgi ( fabryczna grubość 0,15mm) PTFE.

Jeśli nie odessasz powietrza z pomiędzy okładek kondensatora zastępując je olejem elektroizolacyjnym to dramatycznie wzrosną straty w takim kondensatorze przy prądach w.cz. na skutek snopienia/jonizacji a karbonizacja dielektryka oraz temperatura szybko osiągną próg krytyczny co doprowadzi ostatecznie do przebicia.

Teflon/Tarflen (PTFE) pracuje stabilnie w temperaturach nawet 200 stopni C, więc jest dużo lepszym wyborem niż wszelkiej maści folie HDPE/LDPE/PS/itp które szlag trafia już przy 60 stopniach C.

Ja przy wyborze typu kondensatora kieruję się głównie tym żeby jak najmniej się przy nim napracować i żeby cena całości była możliwe najmniejsza. Projektując taki kondensator trzeba mieć w pamięci cały czas to że Cewka Tesli to najbardziej destrukcyjny obwód elektryczny jaki zna elektrotechnika więc jeśli coś wychodzi z obliczeń to najlepiej przemnożyć taką wartość dwukrotnie dla bezpieczeństwa inwestycji.

Kondensatory z folii ogrodniczej to według mnie strata czasu i pieniędzy. Popracują tylko chwilę przy dużej mocy TC i zabawa rozpoczyna się od początku.

Najlepsze kondensatory do TC to według mnie Mikowe Miflex-y na 25 kV o których nieraz pisał już kolega lodzik1990. Nigdy mnie nie zawiodły. Są absolutnie genialne ale i też wyjątkowo rzadkie w obiegu wtórnym, albo pierońsko drogie na allegro.

Kolejna ciekawa rzecz w kontekście kondensatorów rezonansowych o której już większość współczesnych konstruktorów TC zapomniała dotyczy tego jak wyglądały oryginalne obwody Tesli, Oudina czy Arsonvala.

Zawsze, w obwodzie pierwotnym są dwa kondensatory rezonansowe tworzące układ szeregowy a pomiędzy nimi jest uzwojenie pierwotne.
Już bardzo dawno temu elektrotechnicy pionierzy zauważyli że tylko w takim układzie połączenia RLC, destrukcyjne zakłócenia EMI są najmniejsze z możliwych do uzyskania i źródło zasilania (transformator) jest najlepiej chroniony przed zniszczeniem. Poza tym z nieznanych do dzisiaj powodów taki układ zapewnia największą sprawność całego urządzenia.

Praktycznie wszystkie nowoczesne Tesla Magniefier-y jakie widzę w Internecie mają dokładnie taki sam układ jak ten który opracował pierwotnie N. Tesla w Colorado Springs.
Wszelkie inne odmiany powodują przyśpieszoną destrukcję transformatora zasilającego i kondensatorów rezonansowych.

Tesla_Solver_v2_7.xlsx [615.6 KiB]
Pobrane 14 razy



Ostatnio edytowano 11 maja 2019, 07:44 przez Balcer, łącznie edytowano 2 razy
Góra
   
 

PostNapisane: 11 maja 2019, 07:28 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 23.10.2014
Posty: 188
Lokalizacja: Warszawa
Funkcje zasadnicze takie obwodu z dwoma kondensatorami to ograniczenie zjawiska zwarcia w którym trafo zasilające bierze udział w momencie zamknięcia obwodu rezonansowego, jeśli pomiędzy nim, a obwodem rezonansowym nie ma układu filtrującego, głównie dławików WN czy znanego na dziś Terry Filter. Bez tego trafo bardzo się grzeje jak również diody czy mostek diodowy itp...
Raczej pod tym względem w mojej ocenie skuteczność tutaj jest wątpliwa. Ten obwód po to w tamtych czasach wykorzystywano bo wysokim napięciem zajmowali się Oudin, Darsonval i inni w medycynie. Przed Teslą cewki jego imienia nie miały separacji galwanicznej, tylko wtórne było przedłużeniem pierwotnego, stąd separacja galwaniczna przez kondensatory była potrzebna, aby nie zrobić krzywdy chorym częstotliwością sieciową, gdyż wtedy dość powszechnie stosowano w różnych schorzeniach aparaty generujące wysokie napięcie... Zresztą widać na trzecim schemacie sondę, którą przykładano w chore miejsce...
Jeśli chodzi o kondensatory to tutaj trzeba się ich przeznaczeniem sugerować jeszcze nie tylko maksymalnym napięciem. Kiedyś jak bawiłem się w budowę SGTC, to używałem ceramicznych wojskowych ruskich kondensatorów, używanych w radarach, które można było kupić z ebayowych wyprzedaży za nieduże pieniądze. Jako ciekawostka trafo zasilające miało 5KV i kondery obwodowe też tyle samo. Przy maksymalnym rozkręceniu szczeliny iskrowej przy jakiej dało się pracować nie przebiło mi ani jednego kondensatora tego typu. Wszystkie inne, szczególnie foliowe, szlag trafiał, nawet jak miały podwójny zapas dla napięcia zasilającego...
Czemu aż kilkadziesiąt kilowolt chcesz użyć do zasilania?


Góra
   
 

PostNapisane: 13 maja 2019, 10:31 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 19.04.2017
Posty: 12
Lokalizacja: Warszawa
Thor napisał(a):
Funkcje zasadnicze takie obwodu z dwoma kondensatorami to ograniczenie zjawiska zwarcia w którym trafo zasilające bierze udział w momencie zamknięcia obwodu rezonansowego, jeśli pomiędzy nim, a obwodem rezonansowym nie ma układu filtrującego, głównie dławików WN czy znanego na dziś Terry Filter. Bez tego trafo bardzo się grzeje jak również diody czy mostek diodowy itp...

Do zwarcia trafa przyczynia się iskrownik (SG), albo precyzyjniej zbyt długo palący się na nim gorący łuk elektryczny. Łuk pali się tak długo gdyż trwa w tym czasie powoli gasnąca oscylacja w.cz. w obwodzie pierwotnym. Dodatkowo bardzo wysoka temperatura elektrod iskrownika ułatwia jonizację powietrza i utrudnia zgaszenie łuku.

Ten iskrownik (SG) jest najbliżej zacisków trafa i najczęściej pracuje w układzie równoległym żeby chronić bardziej delikatne trafa typu NST przed przepięciami z obwodu pierwotnego. NST to szczególny typ trafa z którym trzeba obchodzić się jak z jajkiem. Zdecydowanie lepsze są obecnie OBIT-y.

Nie widzę żadnego związku między układem Kondensator-Pierwotne-Kondensator a ograniczaniem zwarcia trafa zasilającego. To czy w obwodzie pierwotnym jest jeden, dwa, trzy czy cztery kondensatory w szeregu w żaden sposób nie wpływa na ograniczenie prądu zwarcia trafa. Liczy się wyłącznie pojemność wypadkowa. Jeśli jest cały czas taka sama (czyli maksymalna dla danego trafa) pojemność kondensatora rez. To prąd z transformtaora ładujący taki szereg kondensatorów jest cały czas taki sam.

Natomiast widzę istotny związek z ograniczeniem skutków przepięć jakie generują się po gwałtownym przerwaniu prądu w uzwojeniu pierwotnym które samo w sobie składa się z własnych elementów zastępczych RLC, przez co generuje bliżej nieokreślone oscylacje w.cz.
Zawsze takie przepięcie musi przejść przez dwa szeregowe kondensatory a nie jeden i uzwojenie wtórne trafa WN skąd może wyskoczyć na uziemiony rdzeń.

Zaleta posiadania dwóch szeregowych kondensatorów w obwodzie pierwotnym to rozłożenie mocy po połowie. Ci co spędzili więcej czasu z TC w labie wiedzą że to urządzenie zagotuje na śmierć każdy kondensator rezonansowy za wyjątkiem tych chłodzonych wodą z przeznaczeniem do pieców indukcyjnych.

Fakty są takie że gdy iskrownik wyzwala i zapala się na nim łuk elektryczny, to kondensatory rezonansowe nie mogą być w tym czasie ładowane przez trafo WN. I to właśnie jest największa bolączka wydajności TC. Jak tu sprawić żeby oscylacje w.cz trwały w obwodzie pierwotnym ale nie uczestniczył w nich już iskrownik dając tym samym możliwość ponownego szybkiego ładowania kondensatorów rezonansowych.
I wtedy Tesla wymyślił coś co nazywa się "oscylacyjnym iskrownikiem", "Spark Gap Oscillator"
Czyli równolegle do uzwojenia pierwotnego dodał kolejny trzeci kondensator.

To sprawia że łuk na iskrowniku gaśnie szybciej gdyż większość prądu w obwodzie pierwotnym oscyluje sobie w uzwojeniu pierwotnym i trzecim kondensatorze.
I tu dzieje się szalenie istotna rzecz.
Pomimo braku łuku na iskrowniku (obwód przerwany), rezonans prądów w.cz. w obwodzie pierwotnym trwa nadal "pompując" obwód wtórny.

Trafo zawsze warto chronić układem balastowania po stronie pierwotnej i dławikami albo układami typu „Terry Filter” po stronie wtórnej (wszystko ma swoje wady i zalety). Są też tacy którzy osiągają fenomenalne wyniki przechodząc na zasilanie DC. W takim przypadku stos prostowniczy i filtry biorą na siebie ciężar ograniczania prądu zwarciowego. Ale cała aparatura przez to magicznie się komplikuje i człowiek zamiast się cieszyć spokojem grabarza drży o to czy mostek W.N wytrzyma kolejną minutę pracy TC.

Sam Tesla jednak nie stosował żadnych wyszukanych filtrów gdyż uważał że nie są potrzebne (miał rację). Choć doprowadził wcześniej do spalenia generatorów elektrowni w Colorado Springs. Najprawdopodobniej przez zjawisko oddawania do sieci biernej mocy pojemnościowej którą nieświadomie w tedy wyprodukował.

Kluczem jest posiadanie odpowiedniego trafa przygotowanego fabrycznie do pracy z napięciami kilkunastokrotnie większymi niż znamionowe (np. trafa dystrybucyjne {Pole Pig}, lub trafa potencjałowe)

Osobiście jestem fanem traf typu OBIT z powodu:
1. Fabrycznego zaprojektowania do pracy w trybie zwarcia łukiem elektrycznym.
2. Niskiej ceny (od 170 PLN brutto)
3. Łatwej dostępności w Polsce
4. Modeli z uziemionym punktem środkowym uzwojenia wtórnego
5. Ciągłej pracy w temperaturach +60 stopni
6. Wbudowanym (magnetycznym) ogranicznikom prądu wyjściowego.
7. Wyjątkowo dobrej izolacji WN i odporności na zakłócenia EMI podczas palącego się łuku.
8. Rygorystycznym testom stresowym po zejściu z taśmy produkcyjnej.

http://www.cofi-ignition.com/transforme ... 14_eng.pdf

Są różne sposoby przyśpieszania gaszenia łuku na iskrowniku. Najpopularniejszym jest stosowanie kilku szeregowych elektrod chłodzonych wentylatorem. Najlepszym zaś obrotowy iskrownik (RSG) pracujący komorze wypełnionej gazem SF6.

Optymalny dla początkujących wydaje się być układ z 5-6 przerwami, elektrodami wolframowymi uzbrojonymi w miedziane radiatory z jakimś mechanizmem regulującym przerwę powietrzną, oraz małym wentylatorem chłodzącym.


https://spawaj.com.pl/zielone/570-przew ... 10-25.html

Rozwinięciem tego pomysłu jest RSG taki jak na animacji poniżej.

Thor napisał(a):
Raczej pod tym względem w mojej ocenie skuteczność tutaj jest wątpliwa. Ten obwód po to w tamtych czasach wykorzystywano bo wysokim napięciem zajmowali się Oudin, Darsonval i inni w medycynie. Przed Teslą cewki jego imienia nie miały separacji galwanicznej, tylko wtórne było przedłużeniem pierwotnego, stąd separacja galwaniczna przez kondensatory była potrzebna, aby nie zrobić krzywdy chorym częstotliwością sieciową, gdyż wtedy dość powszechnie stosowano w różnych schorzeniach aparaty generujące wysokie napięcie... Zresztą widać na trzecim schemacie sondę, którą przykładano w chore miejsce...

Akurat nie znalazłem w necie na szybko linka do lepszego obrazka z tym schematem więc użyłem tego z opisu tzw. „maszyn leczniczych”. Poniżej wrzucam schemat największej instalacji jaką zbudował Tesala w Wardenclyffe { Magnifying Transmitter }

Paręnaście lat temu podczas prac badawczych nad Tesla Magnifier-ami, Richard Hull nazwał ten typ obwodu „the Tesla equidrive circuit”, choć nie widzę obecnie żeby ten termin szerzej się przyjął wśród społeczności.
Nikt nie potrafi do dzisiaj przekonywująco wyjaśnić dlaczego akurat ten układ daje najlepsze efekty. Z moich obserwacji różnych zespołów konstruktorskich na świecie wynika że większość badaczy stosuje ostatecznie właśnie Tesla equidrive circuit.
Nie widziałem jeszcze żadnych dokładnych badań oscyloskopowych szczególnie tego co dzieje się z prądami podczas rezonansu w funkcji czasu, takich żeby można było porównać „equidrive circuit” z pozostałymi odmianami.
Obiecujące w tym zakresie są najnowsze (jeszcze ciepłe) prace badawcze Ernst-a Willem-a van den Bergh-a polegające na ponownej, dokładnej weryfikacji eksperymentów laboratoryjnych N.Tesli

http://ericpdollard.com/2019/03/14/tesl ... las-dream/
https://steemit.com/@mage00000
https://drive.google.com/open?id=0B70OH ... WRRZzlYVXM
Thor napisał(a):
Czemu aż kilkadziesiąt kilowolt chcesz użyć do zasilania?

Osobiście dążę do jak najmniejszych napięć zasilających, ale wynika to głównie z tego że nie robię już dużych SGTC . Brak miejsca, koszty, sąsiedzi, żona ;-) itd.

Podobnie jak Ernst po 20 latach w IT wracam do tematów związanych z N. Teslą ale nie w kontekście efektów audiowizualnych aparatury ale skrupulatnych badań i weryfikacji koncepcji Tesli z minionej epoki. Gdzieś tam są poukrywane jeszcze jakieś tajemnice do odkrycia ale nie mam tu na myśli „free Energy”, „death rays” i innych szaleństw. Raczej chodzi mi o efekty falowe, plazmę, rezonans ziemski, itp.

Swego czasu zarówno Amerykanie (US Army Robert Golka) jak i Rosjanie (SIBNIIE) wpakowali górę pieniędzy w badania koncepcji Tesli ale niestety wszystko utajnili i do dzisiaj nie wiadomo czy coś ciekawego znaleźli czy nie.

Wracając do twojego pytania o napięcie.

Przykład: OBIT, 5kv, 10ma.
1. Napięcie skuteczne: 5 kV AC
2. Amplituda napięcia: 7 kVp
3. Maksymalny kondensator rezonansowy: 6,37 nF
4. Napięcie w stanie spoczynku na zaciskach transformatora i kondensatora: 14 kVp
Gdyż transformator wszedł w rezonans napięć z kondensatorem przy zrównaniu swoich reaktancji dla częstotliwości sieciowej 50 Hz.
5. Po zadziałaniu iskrownika w obwodzie pojawią się dodatkowo zakłócenia EMI (przepięcia) które w sposób całkowicie nieprzewidywalny zwiększają chwilowe napięcia na zaciskach kondensatora. I próbują zniszczyć izolację uzwojenia wtórego trafa.
6. Stąd też wiemy że kondensator rezonansowy powinien być zaprojektowany do pracy przy napięciu minimum 2 x 14 Kvp = 28 kVp.
7. Z noty katalogowej kondensatora ceramicznego typu „Door Knob” np. dawnego francuskiego LCC opisanego jako 20kVrms dowiemy się że:
a) Swoją nominalną pojemność 1nF osiąga przy określonej temperaturze pracy {np. +20 stopni}
b) Swoją nominalną pojemność 1nF osiąga przy 60% napięcia znamionowego {np. 12kV}.
c) Swoją nominalną moc roboczą osiąga przy określonej częstotliwości {np. przy 7Mhz}
d) Był badany napięciem probierczym 30kV AC ale dla częstotliwości 50 Hz
8. Stąd też widać że powinien być zaprojektowany mieszany zestaw kondensatorów szeregowo równoległy o wypadkowej pojemności 6nF i napięciu 40 kV rms o mocy minimum kilkunastu kVar aby za szybko się nie nagrzewały.
9. Widać od razu że bazując na kondensatorach fabrycznych tanio nie będzie. Aparatura za to będzie działać sprawnie i bezawaryjnie dobrych kilka lat.

Największym kosztem podczas budowy SGTC jak widać są od zawsze kondensatory rezonansowe. Stąd też warto szukać optymalnych rozwiązań budowy kondensatorów domowej roboty.


Ostatnio edytowano 18 maja 2019, 20:13 przez Balcer, łącznie edytowano 8 razy

Góra
   
 

PostNapisane: 13 maja 2019, 20:28 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 23.10.2014
Posty: 188
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Są różne sposoby przyśpieszania gaszenia łuku na iskrowniku. Najpopularniejszym jest stosowanie kilku szeregowych elektrod chłodzonych wentylatorem. Najlepszym zaś obrotowy iskrownik (RSG) pracujący komorze wypełnionej gazem SF6.


Tesla przykładał bardzo dużą wagę do metod kluczowania o czym świadczy wiele patentów, poświęconych na ten temat. Jednymi z nich były najróżniejsze komutatory, które naprzemiennie kluczowały poszczególne obwody, tak aby nie zachodziła żadna interferencja między nimi, głównie trafo zasilające i obwód, obwody rezonansowe...
Były też takie, które były analogami mostka czy półmostka tranzystorowego. Aby osiągnąć wysoką częstotliwość, stosowano, poza obrotami bardzo duże średnice kół na których mogło być do kilkuset lameli czy przerw, co mogło dać przy obrotach znamionowych silnika indukcyjnego 2850 obrotów, kilkadziesiąt i kilkaset khz...

Tesla do przyśpieszonego wygaszania używał szczotek pokrytych czy obsadzonych wokół ceramiką, azbestem i różnymi niepalnymi izolatorami, które szybciej odcinały powierzchnie przewodzącą w tym powietrze, tak aby zapobiegać jak najbardziej powstawaniu łuku elektrycznego.
Przy iskrownikach używał do przyśpieszonego wygaszania magnesów, teraz mogą być to magnesy neodymowe. Pole magnetyczne odpycha ładunki co wykorzystywane jest w cewkach odchylania poziomego czy bocznego, albo ziemskie pole magnetyczne odpycha część cząstek obdarzonych ładunkiem.
Używał także lamp i kapsuł wypełnionych różnymi gazami, które można było wyzwalać zewnętrznie, którymi współcześnie może być trygatron i jest to godna uwagi rzecz, ze względu na swoje ciekawe właściwości...

Co do obwodu z w dwoma kondensatorami i pomiędzy nimi w szeregu cewki, to tak jak mówiłem z punktu medycznego chodziło o bezpieczeństwo i izolację galwaniczną, przed częstotliwością sieci. Pod kątem technicznym możliwe, że poprawiało nieco parametry pracy takiego obwodu, jednak kluczowanie obwodu niosło określone problemy z którymi borykał się Tesla, takie jak wszelkie samooscylacje, przepięcia, harmoniczne i inne tzw. śmieci. Sam łuk elektryczny jest źródłem promieniowania uv, podczerwieni i gamma i to też ma swój wpływ...

Wielka wieża Tesli z Wardeclyffe działała jak nadajnik stacji radiowej emitując fale elektromagnetyczne, które mógł odebrać nadajnik nastrojony na tą samą częstotliwość. Przykładem był taki prosty aparat z ustawionym do góry arkuszem blachy i obwodem rezonansowym, którego cewka była uzwojeniem transformatora obniżającego. Ludzie się głowią i myślą, że to łapie jakąś kosmiczną energię ale to nic takiego nie robi...

Zrób 2 takie same cewki Tesli i uruchom jedną, zaś drugą przystaw w jej pobliże i zobacz co się stanie. Zrób 3 cewkę i postaw obok drugiej i też zobacz co się stanie...

Cytuj:
Podobnie jak Ernst po 20 latach w IT wracam do tematów związanych z N. Teslą ale nie w kontekście efektów audiowizualnych aparatury ale skrupulatnych badań i weryfikacji koncepcji Tesli z minionej epoki. Gdzieś tam są poukrywane jeszcze jakieś tajemnice do odkrycia ale nie mam tu na myśli „free Energy”, „death rays” i innych szaleństw. Raczej chodzi mi o efekty falowe, plazmę, rezonans ziemski, itp.

Swego czasu zarówno Amerykanie (US Army Robert Golka) jak i Rosjanie (SIBNIIE) wpakowali górę pieniędzy w badania koncepcji Tesli ale niestety wszystko utajnili i do dzisiaj nie wiadomo czy coś ciekawego znaleźli czy nie.


Tesla głównie koncentrował się nad badaniem tzw. wolnej energii, którą uzależniał od efektów falowych, związanych z długością fal, długością ośrodków przewodzących, gdzie grzbiety czy czoła fal nachodziły na siebie i coś się wtedy działo... To nie był rezonans LC tylko rezonans fal elektromagnetycznych, gdzie oczywiście ten pierwszy był konieczny do uzyskania tego drugiego. Jednak ten drugi wymagał jeszcze innych warunków przy których mógł zaistnieć...
Promienie śmierci to inna bajka, nie wiązał bym ich bezpośrednio z cewkami Tesli. To czym ja bym obstawiał co to mogło by być to forma urządzenia mająca możliwość ogniskowania ogromnej gęstości energii w jednym punkcie... Możliwe, że w jakiś sposób mogło być podobne do tego jak działa laser...
Szaleństwem mogło by być dopuszczenie na światło dzienne takiej broni, jeśli naprawdę by istniała i w nieodpowiednich rękach została by użyte, o ile została kiedykolwiek stworzona i wypróbowana...


Góra
   
 

PostNapisane: 14 maja 2019, 16:45 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 19.04.2017
Posty: 12
Lokalizacja: Warszawa
Thor napisał(a):
Były też takie, które były analogami mostka czy półmostka tranzystorowego. Aby osiągnąć wysoką częstotliwość, stosowano, poza obrotami bardzo duże średnice kół na których mogło być do kilkuset lameli czy przerw, co mogło dać przy obrotach znamionowych silnika indukcyjnego 2850 obrotów, kilkadziesiąt i kilkaset khz...

Fajnie że wspomniałeś o tych wielo elektrodowych iskrownikach pracujących z częstościami rzędu kilkudziesięciu kiloherców. To jest fascynujący temat godny osobnego wątku.

Trzeba w tym miejscu jednak zaznaczyć że kryje się tu pułapka. Pamiętajmy że N. Tesla pracował nie tylko nad swoimi transformatorami rezonansowymi, ale również (równolegle) nad masą innych tematów takich jak telegrafia dalekiego zasięgu, zdalne sterowanie, pompy/turbiny o przepływie laminarnym, itp.

Dyskutując konkretnie o aparaturze TC nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka bo to sprawia że pewne rzeczy związane konkretnie z TC przestają mieć sens. Czym innym są rozwiązania Tesli dla telegrafii a czym innym dla rezonansowych systemów przesyłania energii elektrycznej.

Te wyszukane iskrowniki o dużej licznie elektrod dotyczą głównie czasu wyścigu z Marconim o najlepszą radio komunikację dalekiego zasięgu. Wszyscy Oni w tamtym czasie zaczynali od iskrowników ale ostatecznie to obwód z nadawczą lampą elektronową pokonał wszystkie pomysły Tesli związane z optymalizacją wyzwalania impulsów prądu. Podobnie jak wcześniej prąd przemienny AC Tesli pokonał system przesyłowy DC Edisona.

Wracając do TC, iskrowniki o zdolnościach powyżej 100-120BPS (3000/3600RPS na tarczy obrotowej z elektrodami) tracą rację bytu z powodu niskiej częstotliwości sieci zasilającej (50Hz/60Hz). Dzieje się tak z przyczyn które opisałem wyżej, czyli tego że podczas zapalenia łuku na iskrowniku transformator WN nie może ładować kondensatorów rezonansowych.

Stąd im częściej chcemy wyzwalać iskrownik tym gorzej transformator WN ładuje ponownie kondensatory rezonansowe w czasie kiedy amplituda napięcia sieciowego jest jeszcze zadowalająco wysoka. Kryje się tutaj jak widać pewne optimum.

Przejście na zasilanie DC pomaga w pokonaniu tej bariery częstotliwości wyzwalania ale za chwilę ponownie dochodzimy do kolejnego limitu/optimum po przekroczeniu którego wydajność TC znowu spada.

Pokonanie kolejnej bariery wymaga nowych zabiegów np. zwiększenia mocy trafa i napięcia zasilającego lub dodanie trzeciego kondensatora równoległego do uzwojenia pierwotnego który przejmuje na siebie funkcję podtrzymania rezonansu i odciążenia iskrownika, podczas gdy trafo WN może szybciej ładować pozostałe dwa kondensatory rezonansowe.

http://www.ovaltech.ca/pdfss/Recreating ... clyffe.pdf


Dodanie trzeciej tzw. „Ekstra Cewki”, która nie będąc z niczym sprzężona magnetycznie może oscylować swobodnie podbijając dodatkowo napięcie wytworzone w uzwojeniu wtórym.

Jak widać gdzieś w tej matrycy parametrów ukryty jest „Święty Grall” Wzmacniającego Transformatora Tesli, którego wszyscy szukają już od bardzo wielu lat.

W obecnych czasach taka aparatura pompująca energię z górnych warstw atmosfery w ziemię nie ma praktycznego zastosowania w kontekście przesyłania energii dla gospodarstw domowych. Nie trudno sobie też wyobrazić jak destrukcyjny wpływ miałaby wieża w Warden Clyffe na świat cyfrowej elektroniki i komunikacji.

Tesla jednak miał w głowie nie tylko system przesyłania energii ale też wyobrażał sobie, że za pomocą elektryczności może sterować pogodą, dostarczając deszcz w konkretnie wskazane miejsca na ziemi. Ten aspekt wydaje mi się w obecnych czasach bardzo interesujący i godny dalszych badań.

Thor napisał(a):
Używał także lamp i kapsuł wypełnionych różnymi gazami, które można było wyzwalać zewnętrznie, którymi współcześnie może być trygatron i jest to godna uwagi rzecz, ze względu na swoje ciekawe właściwości...

Trygatron, tyratron, itp. Lampy mają jedną podstawową wadę w porównaniu z obrotowym iskrownikiem. Daje się na nich wygenerować bardzo duży, stromy i szybki impuls prądu ale nie da się ich równie szybko wyłączyć. I znowu wracamy do problemów z efektywnym ładowaniem kondensatorów rezonansowych.

Na pewno da się z ich pomocą zbudować jakiś fajny filtr do gaszenia przepięć podczas zadziałania klasycznego iskrownika. Myślę już od dłuższego czasu nad filtrem opartym o warystory przeznaczone do ochrony linii przesyłowych średniego napięcia. Czasem na OLX-ie ktoś sprzedaje jakieś używane w znośnych cenach. Ich zaleta to na pewno moc z jaką mogą pracować i typowe napięcia od 20Kvp.
Odpychający jest w ich przypadku jednak rozmiar.

Największa wada iskrownika obrotowego jest taka że im szybciej przerywa obwód w którym trwa oscylacja wielkich prądów tym większe powstaje przepięcie (na końcach uzwojenia pierwotnego), które może popłynąć jedynie w kierunku transformatora zasilającego ewentualnie jakiegoś filtra stojącego przed nim.

Wieloelektrodowy iskrownik statyczny w lepszy sposób zabezpiecza trafo WN przed przepięciami ale z drugiej strony nie da się go precyzyjnie kontrolować, przez co optymalne „podpompowywanie'' oscylacji w uzwojeniu wtórnym jest trudne w realizacji.


Góra
   
 

PostNapisane: 14 maja 2019, 19:17 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 23.10.2014
Posty: 188
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Te wyszukane iskrowniki o dużej licznie elektrod dotyczą głównie czasu wyścigu z Marconim o najlepszą radio komunikację dalekiego zasięgu. Wszyscy Oni w tamtym czasie zaczynali od iskrowników ale ostatecznie to obwód z nadawczą lampą elektronową pokonał wszystkie pomysły Tesli związane z optymalizacją wyzwalania impulsów prądu. Podobnie jak wcześniej prąd przemienny AC Tesli pokonał system przesyłowy DC Edisona.


Dlatego kluczowanie przy pomocy iskry to metoda archaiczna, kłopotliwa i kosztowna teraz. Lepiej zwrócić się w stronę półprzewodników. Odnośnie lamp może być ciekawym, która mogła by mieć właściwości pracy zbliżone do szczeliny, a dokładniej dwukierunkowe przewodzenie...
Trygatrony są w pewien sposób takimi prostymi lampami lub bardziej dwukierunkowymi tyrystorami, aczkolwiek też nie zagwarantują stabilnego dopływu energii, jeśli zasilanie będzie szło z AC... DC też musi mieć oprócz prostowania odpowiednie kondensatory filtrujące do gromadzenia energii. Dalej dławiki bądź układ ograniczający prąd, skoki, przepięcia itd...
Tesla tak budował te komutatory, aby obwody były naprzemiennie załączane tak aby trafo zasilające było odłączone podczas pracy obwodu rezonansowego...
http://www.ovaltech.ca/pdfss/Recreating ... clyffe.pdf
Widać to na stronie 5, aczkolwiek tu chodzi o negatywny wpływ układu zasilającego, a nie na odwrót w tym wypadku. To, że trafo zasilające wysiada, a dokładniej dochodzi najpewniej do przebicia uzwojenia wtórnego na skutek przepięcia to wina trafa, że przy jego projektowaniu jego uzwojeń nie wzięto pod uwagę, że będzie dochodzić do takich sytuacji.

Ja myślę, że mimo wszystko lepiej zwrócić się w stronę półprzewodników i tutaj próbować coś zadziałać, chociażby szeregowo łączonymi mosfetami czy igbt, jeśli wysokie napięcie jest wymagane. Tesla był skazany na wymyślanie wielkich bębnów i komutatorów, bo nie było półprzewodników. Lampy najwidoczniej nie nadawały się do jego prac...
Przy niższych napięciach przy wykorzystaniu igbt albo mosfetów znacznie łatwiej będzie zmierzyć prąd i napięcie w tych obwodach z książki na początku.
Także można przy testowaniu tych obwodów, można wziąć pod uwagę proporcje przy których zachodzić ma fala stojąca...
Tylko pomiary przy pracy tych obwodów mogą na coś nakierować...


Góra
   
 

PostNapisane: 18 maja 2019, 15:37 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 19.04.2017
Posty: 12
Lokalizacja: Warszawa
Thor napisał(a):
Dlatego kluczowanie przy pomocy iskry to metoda archaiczna, kłopotliwa i kosztowna teraz. Lepiej zwrócić się w stronę półprzewodników. Odnośnie lamp może być ciekawym, która mogła by mieć właściwości pracy zbliżone do szczeliny, a dokładniej dwukierunkowe przewodzenie...


Przerabiałem VTTC na wielgaśnych triodach nadawczych Lamina T-02 i źle wspominam koszty tego projektu. IGBT też mnie dobijały nie wspominając już o niezbędnym zapleczu (oscyloskop, generator, sondy różnicowe, opanowanie platformy projektowej OrCad, czas, czas, czas^2, czas^3,...)
Krzem to przyszłość ale jako hobby staje się wysoce upierdliwy w energoelektronice wysokich napięć.

Wracając do pomysłów Tesli z przesyłaniem energii na odległość to jest ciekawa praca polskich naukowców na ten temat:

http://www.oa.uj.edu.pl/~koperski/work/ ... -Tesla.pdf

Co do niektórych rozwiązań jak widać Tesla miał przysłowiowego "nosa", inne natomiast pokonały go.

Już 1996 widziałem niesamowity film dokumentalny "Władcy Jonosfery"
https://www.planeteplus.pl/dokument-wla ... fery_21136

Z którego wynika że Amerykanie i Rosjanie kontynuowali prace Tesli nad transmisją ELF w postaci projektu HAARP. Chodziło im głównie o zbadanie możliwości komunikacji z głęboko zanurzonymi łodziami podwodnymi, niszczenie rakiet balistycznych w jonosferze. Przy okazji odkryli że można sterować pogodą co wywołało falę protestów w USA i ostatecznie po latach przyczyniło się do likwidacji anten HAARP.

Każdy zespół badawczy jednak dochodził do tych samych wniosków.

Żeby wywołać jakiekolwiek znaczące efekty środowiskowe trzeba dostarczyć do aparatury niewiarygodnie dużo energii elektrycznej co czyni takie przedsięwzięcia zupełnie nie opłacalnymi.

Jest też na tym filmie pokazana w akcji największa kiedykolwiek zbudowana TC autorstwa Roberta Golki.

Golka niestety utknął w tym samym miejscu co Tesla pomimo tego że zrobił dwukrotnie większy transmiter niż ten w WardenClyffe.

Również nie udało mu się zestroić aparatury z rezonansem ziemskim na tyle żeby wyciągnąć więcej energii niż wpompował jej do ziemi.

Stąd widać że ten kierunek poszukiwań to raczej "ślepa uliczka".

Od lat obserwuję zespół konstruktorów http://lod.org i ich projekt wybudowania dwóch gigantycznych TC w środku których będą tarasy widokowe.


Amerykanie to mają jednak rozmach.
Obecnie najnowszy prototyp ma już skalę 1:3.
Jeszcze kilka lat i będzie można kupić bilety na ten pokaz.


Góra
   
 

PostNapisane: 21 maja 2019, 12:25 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 23.10.2014
Posty: 188
Lokalizacja: Warszawa
Praktyczne zastosowanie ELF to wszelkiego rodzaju georadary do penetracji skorupy ziemskiej w poszukiwaniu różnych złóż albo sonary wykorzystywane w marynarce i żegludze. HAARP z tego co wiadomo, to anteny nadające na mikrofalach, których zadaniem jest podgrzewanie wody, albo górnych warstw jonosfery. Możliwe, że Tesla próbował wywołać jakiś rezonans ziemski w celu wywołania czy to trzęsienia Ziemi, czy innych zjawisk przy pomocy fal długich, ale nie sądzę aby była możliwość przesyłania energii elektrycznej w taki sposób, ani jej produkcja…

Cytuj:
Stąd widać że ten kierunek poszukiwań to raczej "ślepa uliczka".


Stąd nie dziwi mnie to...

https://waveguide.blog/
https://waveguide.blog/teslas-spark-gap ... re-review/

To są ciekawe strony warte postudiowania...
Aczkolwiek sam rezonans LC to za mało by cokolwiek uzyskać. Najbardziej prawdopodobna koncepcja to rezonans fal lub ich interferencja do której Tesla wykorzystywał swoje bębny komutatorowe z niektórych patentów do ich synchronizacji. Wtedy nie było półprzewodników, stąd coś takiego stanowiło nie lada problem. Jeśli coś działa w skali makro to i w skali mikro zadziała, stąd nie zapatrywałbym się na budowę tak wielkiej cewki jaką tylko się da zbudować...
Wiadomo, że nawet jeśli czy to Ruscy czy USA czy inne mocarstwo zajmowało się pracami Tesli, to nie przedstawią publicznej opinii obiektywnych faktów czy wyników badań, jeśli takowe mogłyby naruszyć obowiązujący porządek rzeczy.


Góra
   
 

PostNapisane: 20 cze 2019, 21:19 
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 03.04.2019
Posty: 9
Witam serdecznie Wszystkich po długiej nieobecności, taka praca... Przyznam, że od ostatniej wizyty sporo się tu działo. Dzięki za duży zastrzyk informacji... Mam pytanko odnośnie RSG. Mam silnik 1300 RPM i chcę zrobić 5 par elektrod, co da około 108 BPS. Dać mniej BPS? Może 108 to za mało? Jeszcze jedno, czy kierunek nawijania uzwojenia pierwotnego i wtórnego powinien być taki sam, czy nie ma to znaczenia? Pozdrawiam!


Góra
   
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę   1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO